bitter-sweet.suspicion.of.Miss.K


Witam. Tego bloga stworzyłam wyłącznie dla siebie ;) Choć miło mi, jeżeli ktoś go odwiedzi i podzieli się swoimi spostrzeżeniami.
Miss.K

25 sierpnia 2010

My mood

Dzisiaj wyjątkowo zmieniał mi się nastrój w ciągu dnia. Nie wiem czym było to spowodowane, ale doprowadzało mnie to do szłau i nie miałam już na nic siły. Tez tak macie?
Rano obudził mnie jego telefon, byłam wesoła, szczęśliwa. Potem humor mi się momentalnie zmienił i bez większego powodu pokapało mi parę łez. Byłam jakaś taka przybita. Następnie zajęłam się porządkami (a raczej szukaniem skarbów w szafie) i wciągnięta w wir pracy znów miałam dobry humor. Potem znowu źle, wkurzyłam się na mamę. Chwila kiedy miałam najlepszy nastrój to wiadomość od niego, że wraca, a następnie jego widok w moich drzwiach! ;) Otulona taką radością rzuciłam go na łóżko i wyściskałam. Wyjeżdżając samochodem po zakupy znów popsuł mi się humor, też bez żadnej przyczyny. Gdy ustaliśmy na obrzeżach miasta, żeby spokojnie sobie zjeść i pogadać znów byłam wesoła, co jednak trwało krótko bo wkurzyłam się jego nie interesowaniem się mną. Może wyolbrzymiam, ale humor mi się pogorszył. Potem prawie do końca dnia był nijaki, mętny, senny. Kiedy mnie odprowadzał jak zwykle sprawił bym się uśmiechnęła i w dobrym nastroju się pożegnaliśmy. Jak na razie radość góruje. Nie chce mi się już dzisiaj przechodzić dalszej zmiany nastroju, spróbuje dotrwać w tym, dopóki nie położe się do łożka i nie zasnę.
Stanie się to chyba niedługo bo już mi się oczy same zamykają. Pójdę jeszcze tylko zrelaksować się w kąpieli i wskakuję pod kołderkę. Dobranoc ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz