Miłość. Stan duszy, umysłu i ciała, który nie do końca potrafimy określić. Tego stanu właśnie doświadczam. Wybierając Go właśnie, tego jedynego, pozbawiłam się najbliższych przyjaciół. Hmm, lecz czy można ich nazwać prawdziwymi przyjaciółmi? Skoro Jego obecność przy moim boku wywołała wśród nich panikę, pretensje i na końcu całkowite oddalenie się ode mnie. No cóż, tak tez w życiu bywa, żeby coś zyskać trzeba coś stracić. W moim przypadku była to zamiana pięciu osób na jedną. Oczywiście, że On jest dla mnie najważniejszy i dla niego poświęcę wszystko. Chociaż myślę, że tak drastyczna strata była niepotrzebna. Jest w tym także moja wina, przyznaję.. Jego wina także. Zawsze i wszędzie chce być ze mną. Tak w odstawkę poszły dziewczyny, dla których przestałam mieć czas. Przepraszam, że wolałam spędzać czas z nim, niż wysłuchiwać waszych plotek, zarzutów i kłamstw na temat wszystkiego co się rusza. Wszystkie piękne chwili spędzone z nimi poszły w zapomnienie, teraz mam chwile tylko Nasze, wspólne. Pełne szczęścia, miłości, namiętności, humoru, czasem też malutkiej wrogości, nieporozumień i szczerych wyjaśnień. Te chwile kocham. Nie ważne jak byłoby źle, dla mnie wspólne życie z Nim jest najważniejsze. He <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz